Kochani w dniu 8 lutego pewien młody mężczyzna zwrócił się do Nas z prośba o pomoc.
Stracił pracę i szuka innej ,ale nie ma za co utrzymać siebie i swoich psiaków.
Nie chciał pieniędzy -chciał jedynie jeśli możemy by wysłać karmę dla jego czworonożnych przyjaciół.
Miał nadzieję ,że przez miesiąc uda mu się gdzieś coś znaleźć.
Zakupiłyśmy karmę z prywatnych naszych pieniędzy i pewna młoda dziewczyna o imieniu Magdalena Wrzyciel mieszkająca blisko odwiedziła go w naszym imieniu z prezentem dla psiaków. Worek karmy prawie się już kończy. Chłopak nadal nie ma pracy. Dziś już prosił byśmy zabrały chociaż corsiaka bo nie stać go na jedzenie a co dopiero na leczenie biedaka. Psie powinno mieć zrobione prześwietlenie stawów. Kocha te psy ,ale ewidentnie ma w życiu pod górkę. Z tego co wiemy z jego relacji wychował się w domu dziecka. Zatem o pomocy rodziny nie może nawet marzyć.
Ma w mieszkaniu bojler zepsuty ,odcięty już gaz a na dniach nawet już prądu nie będzie miał również.
Nie zanosi się na poprawę i strasznie nam przykro z tego powodu bo ostatnie czego chcemy to pomagać „odbierając” psa człowiekowi ,który go kocha.
Niestety wszyscy wiemy ,że miłość to czasami za mało i zgodzimy się na pewno przejąć psiaka jeśli taka będzie decyzja właściciela. Zostałaby z nim sunia w typie TTB tylko..pewnie byłoby mu łatwiej z jednym psiakiem..ale my mamy mieszane uczucia..
Może jest ktoś w Sosnowcu kto dalby mu szansę i pracę ?
Czasami w życiu już tak jest ,że samemu człowiek nie da rady..
Poniżej kontakt tu na Facebooku do chłopaka.
https://www.facebook.com/nasir.sadlocha