

Witajcie Kochani -poznajcie mnie.
Jestem Maciuś ,
Urodziłem się w jakieś pseudohodowli .
Miałem być sprzedany jak reszta moich współbratymców. Niestety okazało się ,ze jestem chory. Mam jedną krótsza łapkę o 1.5 cm . Właściciel mojej mamy pojechał ze mną do Pana Weterynarza i gdy dowiedział się ,że czeka mnie operacja i wydatek duży finansowy na to postanowił mnie uśpić
Zostawił mnie w Klinice i zniknął . Pan Doktor zadzwonił do jakiejś Pani Gosi . Przyjechała i powiedziała ,że nie ma mowy ! Nie zgodziła się bym zakończył bez próby ratunku swoje życie. Wzięła mnie na rączki ,przytuliła mocno do siebie i poczułem się bezpieczny..jak przy mamusi
Zrobili mi prześwietlenia jakieś i inne badania. Teraz leże w cieplutkim domku na kocyku u Gosi ..nie wiem co będzie ze mną dalej ,ale wiecie co ? Czuje się tu bezpieczny i wydaje mi się ,że Ci dobrzy wszyscy ludzie mi pomogą.
Mam wrażenie ,ze to był mój szczęśliwy dzień
Wydarzenie będzie rozwojowe. Musimy znaleźć weterynarza ortopedę ,który pomoże chłopakowi. Zdecydujemy wspólnie co dla niego będzie najlepsze. Jaki wariant operacji. Gdy już to ogarniemy będziemy szukać dla Maciusia domku ,gdzie będzie już bezpieczny do końca swych dni.
Trzymajcie kciuki za Maciusia i za Nas.
Wierzymy głęboko ,ze się uda !
Prosimy chwilowo nie dzwonić w sprawie jego adopcji. Gdy to będzie już możliwe każdy z Was dostanie szanse i ankietę do wypełnienia. Wybierzemy mu wspólnie jak najlepsze życie i nową rodzinę
Tymczasem mocno ściskajcie kciuki i śledźcie losy Maciusia. Będziemy informować w jego albumie o postępach w diagnozowaniu oraz leczeniu jak i wydatkach
Gdyby ktoś chciał wspomóc leczenie Maciusia prosimy o wiadomość