Całą noc Ewelina z Rodzina wspólnie czuwali i walczyli o Bacusia..po podaniu zwykłego"głupiego jasia" i to w dawce minimalnej po prześwietleniu nie podnosił się..było tak źle, że już serca nam stawały..myśli biły się po liniach telefonicznych i odbijały się po ścianach..Tysiące pytań ..czemu..jak.dlaczego on ? Wszystkie psy przychodziły tulić się do niego..on miał oddech płytki ..Baliśmy się, że ranka nie dotrzyma. Pan doktor ciągle na telefonie..Nadszedł ranek. Bacuś wstał..kuśtykając dołączył do reszty stada. Zjadł korpus..puszkę mięska..napił się i wydreptał na siusiu. Nie skaczemy jeszcze..umówione badania i prześwietlenia we wtorek kolejne..ciągle w głowach pytania jak w ciągu tak krótkiego czasu on tak chudnie niemal w oczach..Szukamy nadal przyczyny i walczymy. Nie poddamy się..Będziemy walczyć o każdy oddech..każdy dzień z nim to wygrany dzień bo drugiego takiego jak on nigdy nie spotkamy..Ten pies to historia..ten pies to anioł..połączył tak wiele dróg ludzi , którzy nie wiedzieli w którą stronę iść ..teraz idziemy jedna drogą ..jedyną słuszną i jesteśmy mu to winni walczyć o niego. Tak jak on o nas zawalczył Bacuś trzymaj się chłopaku. Walcz razem z nami.