Wreszcie jest i za nie małe pieniądze, ale z gwarancją wytrzymałości - kojec wyposażony we wzmocnienia, ocieploną budę oraz miski obrotowe i szczeble co 7 cm. Doświadczenia jakie już przeszliśmy przy zakupach kojców nawet za 2 tys. pokazały nam, że tu oszczędność się nie opłaca. Naprawy późniejsze i kolejne inwestycje by mogły być nadal używane wychodziły nam " bokiem ". Mamy na pokładzie od miesiąca dwie siostry Coco i Chanel, jeszcze ich nie znacie, ale obiecujemy w przyszłym tygodniu poznacie. Dziewczyny były mocno wycofane i kompletnie nie chętne do współpracy. Więc daliśmy im czas na hotelu w Lublinie by ochłonęły. My w międzyczasie przygotowaliśmy dalszy plan działania. Jedna zostanie przewieziona do naszej serdecznej koleżanki Doroty Posłajko gdzie będzie przygotowywana do adopcji ( kojec zakupiony został z myślą o niej jak i kolejnych pojawiających się w przyszłości corsiakach na terenie Lublina ) a druga , bardziej charakterna dziewczynka pojedzie do Chaty Leona gdzie skorygują jej nie do końca przewidywalne zachowanie. Obie są wyzwaniem, ale jak nas ktoś bardzo mądry uczył WSZYSTKO WYMAGA CZASU. Więc damy im czas i jesteśmy pewni, że są tego warte..jak każdy bezdomniak <3
Trzymajcie kciuki i jak obiecaliśmy w przyszłym tygodniu przedstawimy panny obie Coco oraz Chanel. Tymczasem zaczynamy szukać transportu na trasie Lublin --> Chata Leona Bielice , Świerczów , Opolskie.