Tuż po trafieniu Muszu do Nas otrzymaliśmy telefon od właściciela. Jego intencje pochopnie zostały odebrane przez ludzi. Szukał rozpaczliwie pomocy i był przerażony po ugryzieniu przez Musz-a dziecka sąsiadów. Tydzień czasu. Rozmów pokazały nam jak bardzo kochają chłopaka i umówiliśmy się z nimi.Przyjechali wczoraj. Dwoje młodych ludzi przed trzydziestką z małym dzieckiem. Muszu przeogromnie się ucieszył. Pobiegł do nich jak na skrzydłach . Przywitał się. Wycałował ich i w te pędy poleciał do auta ich i już był gotowy do drogi. Ludzie okazali się bardzo uczuciowymi człowiekami.Przerosło ich to zdarzenie ,ale postanowili walczyć o Muszu. Dać mu szansę bo nie wyobrażają sobie życia bez niego. Emocje opadły a my ogromnie się cieszymy ,że dzieciak taki kochany jest przez nich. Zobowiązali się w przypadku kłopotów z Muszu skontaktować się z nami. Będą z nim pracować i uważać by nie doszło do kolejnego ugryzienia. Zapłacili za pobyt Musza w Domu na Prerii ,przywieźli karmę i zwrócili Ewelinie za paliwo i dali Eweli podarunek w postaci kawy za okazane serducho. My ze swej strony dodamy ,że mogą zawsze na nas liczyć..tak jak i każdy z Was. Gdy macie kłopoty dzwońcie..zawsze wspólnie znajdziemy jakieś rozwiązanie . Muszu ,dzieciaku grzeczny tam bądź i nie zmarnuj tej szansy bo kochają Cię całym serduchem i my już o tym wiemy