#adoptujHacziego
Mikołów, Górny Śląsk
Dom tymczasowy to czasem jedyna nadzieja dla psów cieszących się złą sławą w schronisku.
Haczi już od pierwszego dnia odstraszał potencjalnych zainteresowanych adopcją swoją nieposkromioną siłą. Nawet silni mężczyźni mieli czasem problem utrzymać go na smyczy. Wolontariuszy chętnych do wyprowadzania go też nie było zbyt wielu. Im mniej spacerów tym trudniejszy był ten kolejny. Haczi ciągnął niemiłosiernie. Nic dziwnego, że nikt nie zdecydował się go zabrać do domu.
Od miesiąca Haczi mieszka w domu tymczasowym. Codziennie przemierza 6-7 km. Postęp jest ogromny. Nie można jeszcze co prawda powiedzieć, że zawsze idzie na luźnej smyczy, ale w tej chwili jest to już pies całkowicie do opanowania. Zakładano, że Haczi nigdy nie mieszkał w domu, jednak dziwne jest to, że zaraz następnego dnia od pojawienia się u mnie, kiedy emocje już nieco opadły zupełnie zmienił się jego sposób zachowania. Zdziwiło mnie np.: to, że nie tknie miski z jedzeniem dopóki miska nie stanie na swoim miejscu; przy zejściu po schodach czeka na mnie przed pierwszym schodem; rozumie zakazy tzn. nie wchodzi, gdzie mu nie pozwalam. To są zachowania, których mógł się nauczyć wcześniej, przed pojawieniem się w schronisku.
W mieszkaniu jest bardzo spokojny: nie niszczy, nie brudzi, potrafi zostawać sam na długie godziny. Zaakceptował nawet mojego kota. Mój kot jeszcze się do niego do końca nie przekonał, ale w tych relacjach nie ma na pewno żadnej agresji 
Haczi jest psem gotowym na nowy dom – STAŁY DOM. Teraz już wiem, że jest to pies całkowicie domowy. Uwielbia ruch, długie spacery, węszenie po łąkach i rozgryzanie patyków, ale potrzebuje też człowieka obok. Nie jest to pies, który wdrapuje się na kolana, ale potrzebuje czułości i bliskości. Na pewno nie zostanie wydany do budy.
Szukamy domu stałego, takiego, gdzie będzie członkiem rodziny.
Kontakt w sprawie adopcji: 518 022 871
https://www.facebook.com/events/1000019190058077/?ti=cl