Elvis vel Blacky
Po szkoleniu z Interwencji na ,które byłyśmy zaproszone dzięki Stowarzyszeniu Boksery Niczyje wsiadłyśmy z Ireneusz Waliczek w auto i pognaliśmy do Cieszyńskiego schroniska. Uprzejmy pracownik schroniska ,zresztą bardzo zadbanego i świetnie prowadzonego na pierwszy rzut oka ,wyprowadził nam Elviska. Psiak wychudzony owszem bo jak się okazało niemal w ogóle nie chciał nic jeść co również i u nas się potwierdziło okazał się mega przyjaznym i stabilnym psychicznie starszym samcem. Raczej w typie Azjaty niż Corso ,ale serca nam nie pozwoliły zostawić go tam mimo iż schronisku nie ma nic do zarzucenia, jednak uznałyśmy ,że potrzebny mu jest spokój i mniejszy natłok zwierząt by doszedł do siebie. Wsiedliśmy razem w auto -tu też zero problemów,jak by jeździł co dzień z kimś. Pojechaliśmy do zaufanego hoteliku dla zwierząt Amok pod Krakowem i..i w głowie Irka naszego Kochanego powróciły wspomnienia..to on czy nie on ..ale nie ..to nie może być on. Przespał się z tymi myślami a my rano pojechałyśmy zabrać chłopaka na spacer i sprawdzić jak przetrwał noc. W tym czasie Irek odnalazł numer do kogoś komu podobnego psa niegdyś znalezionego w stanie agonalnym wyadoptował. Było to lata temu, wtedy tamten pies nawet nie chodził a mimo to przygarnęli go dobrzy ludzie,odkarmili ,nauczyli ufać od nowa nam człowiekom i pokochali całym sercem. Zamieszkał wtedy z nimi. Miał do dyspozycji ogromny ogród i równie ogromne serca swych ludzi. Iruś zadzwonił i spytał co u nich a tam po drugiej stronie słuchawki usłyszał słowa " U nas rozpacz i żałoba,Blacky podczas burzy uciekł i mimo wysiłków i ogłoszeń zapadł się jak kamień w wodę" . Zbędne dalsze słowa już chyba ..wszyscy się domyślacie zapewne ,że Elvis okazał się Blackym! Jeszcze tego samego dnia właściciel wraz z Ireneuszem pojechali do hoteliku <3 Chłopak oczywiście zaczął jeść i wierzymy ,że szybko wydobrzeje ..a burze będą omijały ich dom szeroooookim łukiem ! <3
Niesamowita historia i ogrom szczęścia i radości w naszych sercach bo widać różne przygody nam pisane a psiakom nawet tym najstarszym los się w pyszczki śmieje