Dziś 29 02 2016 odszedł Diego. Smutną wiadomością podzielił się z nami Robert z Olą . Bardzo dziękujemy Wam za te miesiące ,które mimo jego ogromnej agresji i chęci polowania na wszystkich i na wszystko mu posieliście. Zamy każdy Wasz wspólny dzień od podszewki. Jak przybywali szkoleniowcy i co radzili ..co zrobili . Jak Ty Olu w biegu przed pracą biegłaś by wyprowadzić go na spacer. Jak patrzył Diego na Ciebie „wariatko co ty spać nie możesz o 5 rano?”. Słyszeliśmy jak witał się z Wami gdy wracaliście z pracy. Jak wył gdy kaganiec musiał być ściągnięty gdy zrobiły się otarcia. Ola słyszę Twój głos jak podchodzisz do kojca ,jak on dupką trze z radosci ,ze już jesteś ,że pójdziecie zaraz ..Słyszymy Olu i Robercie dźwięk waszych pękających serc Emotikon frown. Stało się to czego obawialiśmy się od pierwszego dnia. ..Diego nie był psem do uratowania i tylko na Waszą prośbę byliśmy z Wami i z nim. Polował na wszystko. Nie bał się niczego i nikogo. Atakował bez ostrzeżenia i oczekiwał pochwały za to. Był psem z którego my ludzie zrobiliśmy potwora ! Tak ..tylko my ludzie potrafimy tak zniszczyć psychicznie tak wspaniale zwierze ! Co się stało ? Wszystko ! Lata zaniedbania przez 1 właściciela. Wędrówki z domu do nowego domu bo każdy się go bał. W ostatnim domu dotkliwie kilkakrotnie pogryzł właściciela..tak trafił do nas ..tak zamieszkał u Oli i Roberta. Zrobili wszystko co w ludzkiej mocy ..mieli nadzieję ,że ich dobroć i miłość go odmienią. Nie stało się tak niestety . To co zasiał w nim człowiek było już za głębokie. Nie potrafił sobie radzić z tym już sam. Ział nienawiścią do wszystkiego w około..i nie wiemy czy był to guz ,czy pęknięte serce ..czy zator ..odszedł nagle i zostawił zapłakanych Olę i Roberta . Przesiedzieli dziś w jego kojcu cały dzień..płacząc ,że nie udało się...że nie potrafili mu pomóc..że ktoś na górze zadrwił i zabrał go. Siedzą tam w tym kojcu i rozpaczają kolejną godzinę a nam serca pękają ,że postawiliśmy ich sobie na drodze...że nie każdego psa uda się uratować. ..że może gdyby trafił jako szczenię do normalnych ludzi takich jak Ola i Robert dziś by żył jako szczęśliwe psie ..już nigdy się nie dowiemy co mu siedziało w głowie. Wiemy tylko jak bardzo nas nienawidził ..nas Ludzi...