#FundacjaCaneCorsoRescuePoland #Rubio vel Basil
..
.. Nawet nie wiemy co Wam napisać..
Zbieramy się od wczoraj..
Dziś konsultowalismy jeszcze wyniki z innymi weterynarzami.
Bazylek jest ciężko chory. Ma wodoglowie.
Nie spodziewaliśmy się takiej diagnozy.
Objawy neurologiczne jakie pierwsze się objawiły były kilka tygodni temu.
Podczas zabawy gdy rozrywal zabawki pluszowe i podniósł głowę to stracił równowagę i jakby świadomość na chwilę.
Zdjęcie jest z tamtego dnia, chwial się na łapkach i już starał się odzyskać równowagę, nogi mu się plataly a nam odjelo mowę.
Dlatego był umówiony rezonans.
Sadzilismy, że to kręgosłup.. Lekarz po konsultacji i badaniach uznał, że zaczynamy diagnostyke od głowy.
Do momentu póki badanie się nie zakończyło, myśleliśmy, że będzie tam wszystko ok.
Dwa dni przed badaniem nie chciał po raz pierwszy u nas bawić się pilkami.
Zrobił raz aport i poszedł się położyć.
Zupełnie jak nie on ?
Teraz jesteśmy rozsypani na milion kawałków.
Przeczytalismy wszystkie publikacje na ten temat jakie udało nam się znaleźć i nie mamy odpowiedzi dla was ani sami nawet dla siebie.
Jak? Czemu?
Czy można to wyleczyć.?
Większość weterynarzy zasugerowało eutanazje. Twierdzą, że może być co raz gorzej.
Mogą przyjść niekontrolowane napady agresji, zawroty i bóle głowy.. To ostatnie już raczej mamy ?znaczy on ma ?
Bezradność nas ogarnęła..
Nie wiemy nawet od jak dawna on cierpi.. Może to było przyczyną właśnie jego ataku na właścicielke.. Lekarz gdy go spytalismy o to nie wykluczył tej ewentualności.
Mamy w zalecenia h podawanie Luminalu i nie wiadomo czy mu to pomoże, jest pogorszenie też wyników krwi. Wątroba, mocznik..
Tak zwyczajnie wyć nam się chce bo nie umiemy mu pomóc i chyba znów najgorsze decyzję są przed nami. ?
Przepraszamy Was za te wieści, ale mamy obowiązek dzielić się z wami wszystkim.
A teraz idziemy sobie poryczec i czekać na cud jakiś chyba.