Nie to, że się skarżymy ..choć może i trochę tak ..dzień dzisiejszy niech się skończy bo każdy ma granice wytrzymałości nawet niosąc pomoc.
Kilka godzin na komisariacie na zeznaniach przeciwko pseudo, masa faktur popłacona, konto odchudzone ..kurna,ze tak szybko nie można schudnąć ..
Draga i Loko rozwaliły kojec , po czym poszły i drugi też rozmontowały ..
Didi do nas wraca ..bo na spacerach niestety w mieście nie dają nowi ludzie rady :(
Kolejne telefony z prośbą o pomoc dla kolejnych psów ..wszędzie dziś jak pod górę ..Dzień jak co dzień ..takie to nasze życie -czasami już Człek ma dość - pyta " a po co to wszystko " i wstaje kolejnego dnia rano i widzi tą mordę uślinioną nad sobą z zapytaniem-wstałeś już ? O matko już myślałem,że nie żyjesz ! Jak się cieszę , matko jak cię kocham ..i co ? Nie pomożesz ? Pozwolisz by krzywda im się działa ?
Ehś doba za krótka, rąk do pomocy za mało ..
Może ktoś to czyta i chce jutro pod Krakowem pospawać kojce ? Sponsorujemy podczas prac naprawczych kawę i wspaniałe towarzystwo i pokrywamy oczywiście koszt materiału..W miedzy czasie można wymyziać dwa zdolne niesłychanie corsiaki ..no kto chętny ? :D
Dobranoc Kochani ..oby do jutra..by noc nie była za krótka ..