#FundacjaCaneCorsoRescuePoland#uratujpieseczka
Dziś dostaliśmy wiadomość " sunia cane corso ma zostać uśpiona bo własciciele - dwoje ludzi koło 70-tki nie dają sobie rady z nią bo skacze i podszczypuje "
Oto ta sunia.
Lekówka w pełnym wydaniu.
Sunia była zakupiona przez syna właścicieli, on teraz za granicą pracuje i są zdani sami na siebie.
95% życia spędziła w tym miejscu.
Socjal 0.
Na utrzymanie na fundacji ze strony właścicieli nie ma co liczyć.
Miejsce by się znalazło, ale matka ekonomia mówi STOP.
Koszty miały by się tak :
1. 450 co miesiąc hotel ( nikt nie da gwarancji i tak, że uda się ją "naprawić" a nawet jeśli się uda, to czy znajdzie się chętny dom na adopcję takiego psiaka ). Zatem ten koszt trzeba pomnożyć przez niewiadomą ilość miesięcy.
2. Karma ( 100-200 ) miesięcznie w zależności od rodzaju karmy i apetytu oraz zapotrzebowania metabolicznego psa. Tu znów mamy mnożenie przez niewiadomą ilość miesięcy.
3. Weterynarz. Badania. Kastracja ewentualne leczenie ( bo nie wiemy w jakim jej organizm jest stanie ), odrobaczenia, szczepienia, zabezpieczenia na kleszcze. Około 2 tysięcy na początek bo znów nie wiemy ile potrwa wyprowadzenie jej z tego stanu i znalezienie domu.
4. Transport . Jest w Gliwicach więc droga z pod Bełchatowa do Gliwic i na powrót. Tam nie wiemy ile czasu zejdzie opanowanie jej. Wyprowadzenie z kojca bezpieczne i przetransportowanie na hotel. Przy braku komplikacji trzeba założyć 360 km - około 300 zł.
My od sibie co dajemy ?
Nasz czas, nasze zdrowie ( ryzykujemy życiem wyprowadzając takie psy na prostą ). Miłość i opiekę.
Zatem na starcie pierwszy miesiąć mamy około 3 tysięcy zł, później koszta maleją. To tylko odrobaczanie, kleszcze, karma i hotel jeśli psiak nie choruje.
Fajnie jak się uda jej pomóc i da szansę, ale istnieje też ryzyko , że się nie uda. Pies może być chory. Mogą być wskazania do eutanazji. Może się udać a domu nie znajdzie i tak. Ma teraz 3,5 roku.
Trudne decyzje.
Tym razem zostawiamy ją Wam Kochani byście sami ją podjeli.
My wykonamy jak zawsze Waszą wolę.
Ta Fundacja była, jest i zawsze będzie tylko wasza.
To wy łożycie na utrzymanie tych psiaków i Wy podejmijcie decyzję.
Jutro mamy dać odpowiedź ludziom co dalej.
Pewnie padnie zdanie " jak uśpić? Nikt nie uśpi zdrowego psa .." niestety uśpi i to nie jeden wet. u nas w kraju.
Co dzień jest usypiana masa psów o których nikt z nas nawet nie wie.
Takie są realia.
Zatem prosimy jeśli ktoś chce pomóc suni i dać jej szansę to pisząc to w komentarzach przemyślcie wszystkie za i przeciw.
Każdy komentarz to też niech będzie deklaracją finansową, która zapewni suni dalsze życie.
Fajnie jest ratować, pomagać, ale trzeba to z głową robić.
To są duże i bywa ,że niebezpieczne psy.
Pies nie zrozumie na dzień dobry -Cześć jestem Asia przyszłam Ci pomóc więć bądź teraz grzeczny, daj buziaka i sobie jedziemy ku zachodzącemu słonku po lepsze życie..Fajnie by było tak, ale często trzeba siedzieć tygodniami pod kojcem zanim się uda nawet wyjść bezpiecznie na spacer. No ok..w miarę bezpiecznie bo nigdy nie wiadomo kiedy pies lękowy odpali. Nigdy nie wiadomo co go przestraszy.
Zatem podejmijcie decyzję Kochani.
Niech dziś będzie wszystko albo czarne albo białe.
Jeśli ktoś z obserwujących zechce sam u siebie na podwórku podjąć pracę z takim psiakiem też pomożemy oczywiście i wesprzemy całą naszą wiedzą i doświadczeniem.
Jesteśmy trochę zmęczeni zabwą w Boga- komu dać szansę a komu nie.
Gdyby może stan konta jeszcze na to pozwalał i mielibyśmy mało psów pod opieką - tego pytania może by nie było.
Jednak mając już tylu podopiecznych czujemy się za nich odpowiedzialni i przyjęcie tak trudnych przypadków musi być podparte waszymi deklaracjami i zgodą.
Wasze warioty - zespół FCCRP