Pani Ewa i jej mąż są posiadaczami również wspaniałego przedstawiciela rasy Cane Corso, serca ich poruszył Drako. Nie mogą go adoptować ze względu na sporą odległość i fakt , iż nasz dziadziuś mógłby nie przeżyć lotu, ale postanowili go wspierać każdego dnia i zadbać by niczego już nigdy mu nie brakowało
<3
Izunia nasza dziewczyna o ogromnym serduchu zapewnia mu miłość i opiekę każdego dnia a teraz Oni zapewniają mu dobrobyt. To wyjątkowy psiak. Po tym jak go właściciele pozostawili w schronisku i odwiedzili kilka razy przywarł niemal do krat boksu..czekał, czekał bo sądził, że wrócą po niego. Przyszły mrozy i nawet nie chciał się schronić do środka ..ciągle czekał i patrzył w kierunku jakim się oddalili ..Przyszło zapalenie pęcherza, przestał jeść, pić..Tak trafił do Nas i tu już pozostanie na zawsze bo mamy dla niego wsparcie i nigdy już nie poczuje się porzucony
<3 Jesteście Wielcy